Darmowa dostawa od 100,00 zł
Zapisz na liście zakupowej
Stwórz nową listę zakupową
2022-04-20

Recenzja miernika mocy Wahoo POWRLINK ZERO

Na miernik mocy POWRLINK ZERO przyszło nam się naprawdę sporo naczekać. Oficjalnie o jego planowanej premierze dowiedzieliśmy się w marcu 2021 roku, kiedy to firma Wahoo Fitness zaprezentowała odświeżone pedały Speedplay.

Początkowo premiera pierwszego kolarskiego miernika mocy Wahoo zapowiadana była na lipiec 2021 roku, jednak im bliżej lata, tym ciszej było na jego temat, a kolejne nieoficjalne daty premiery były odkładane w czasie. Trudno się dziwić takiemu stanowi rzeczy. Stworzenie dobrego i niezawodnego miernika mocy jest trudne, a jeśli chce się go umieścić w pedałach, to jest to jeszcze trudniejsze. Najlepiej przekonał się o tym Garmin. Dopiero trzecia wersja miernika mocy Garmin Vector była znośna, ale nie pozbawiona wad i problemów. Aby pozbyć się złych skojarzeń porzucono stare nazewnictwo i czwarta wersja miernika mocy Garmina to Rally. Kierownictwo i inżynierowie firmy Wahoo Fitness na pewno chcieli uniknąć takiego stanu rzeczy i woleli się wstrzymać z wprowadzeniem swojego miernika mocy na rynek do czasu, aż będą z niego w 100% zadowoleni. Przekonajmy się, czy faktycznie tak jest.

Zacznijmy od platformy. Do tej pory większość mierników mocy, które umieszone były w pedałach ograniczała się do dwóch platform, tj. LOOK KEO, lub Shimano SPD-SL. Wynika to z faktu, że są one najbardziej popularne wśród kolarzy szosowych. Firma Wahoo poszła jednak w inną stronę. Przejęcie firmy SPEEDPLAY niejako wymusiło wybranie innej platformy, choć działanie takie nie jest bezpodstawne, ponieważ pedały SPEEDPLAY mają swoich zagorzałych fanów. Owszem, wcześniejsze wersje były dość problematyczne jeśli chodzi o uszczelnienie łożysk, jednak w wydaniu Wahoo ten kluczowy element został znacznie poprawiony i użytkownicy pedałów Wahoo SPEEDPLAY nie mają już takich problemów. Czym jednak wyróżnia się platforma SPEEDPLAY? Przede wszystkim kształtem pedałów, blokami, dwustronnym wpięciem, oraz bardziej aerodynamicznym kształtem. Do tego dochodzą takie możliwości, jak niskie uniesienie buta nad pedał, regulowany zakres pracy, możliwość wyboru długości osi pedału, a także regulowany ruch pięty w zakresie od 0 do 15 stopni. Pedały POWRLINK ZERO cechują się współczynnikiem Q o wartości 55 mm i wysokością ponad oś 13 mm.

Przejdźmy jednak do pomiaru mocy. Pierwszy kolarski miernik mocy firmy Wahoo Fitness powstał na bazie pedałów SPEEDPLAY ZERO, czyli najpopularniejszego modelu. Cechuje się on potrójnie uszczelnionymi łożyskami, osią wykonaną ze stali nierdzewnej, a korpusem z tworzywa poliftalamidowego Grivory o wysokich parametrach mechanicznych. Układ zasilający i nadawczo-odbiorczy umieszczono w cylindrycznych modułach znajdujących się przy gwintach. Konstrukcja taka pozwoliła na osiągnięcie najniższej masy wśród wszystkich dostępnych na rynku mierników mocy umieszczonych w pedałach. Para pedałów z miernikiem w wersji dwustronnej waży 276 gramów, podczas gdy najlżejszy konkurencyjny miernik z tej kategorii waży 300 gramów. Niestety rozważając masę całego systemu, tj. z blokami, to szale się wyrównują, ponieważ bloki SPEEDPLAY są cięższe niż w przypadku bloków innych producentów.

 

Jeśli chodzi o miernik mocy, to na papierze nie ma się do czego przyczepić:

  • dokładność pomiaru mocy na poziomie ±1%,
  • automatyczna kompensacja zmian temperatury otoczenia,
  • kalibracja automatyczna i manualna,
  • komunikacja w trybach ANT+ i Bluetooth Smart, przy czym w tym drugim trybie możliwe jest jednoczesne połączenie z maksymalnie trzema odbiornikami, gdzie w przypadku konkurencji ograniczeni jesteśmy do tylko jednego odbiornika Bluetooth Smart,
  • dostępność zarówno wersji jednostronnej, jak i dwustronnej miernika mocy,
  • standard wodoodporności IPX7,
  • no i przede wszystkim kompatybilność z owalnymi tarczami.

Co do danych transmitowanych przez urządzenie, to oprócz mocy całkowitej i kadencji jest tylko moc z podziałem na lewą i prawą stronę. Na tle konkurencji może to wypadać blado, ale prawda jest taka, że nawet najlepsi trenerzy, którzy zjedli zęby na kolarskim treningu z pomiarem mocy nie do końca wiedzą jak wykorzystać dane związane z dynamiką pedałowania. Nie mogę odeprzeć wrażenia, że jeden z producentów specjalizujący się w tworzeniu nowych danych robi to na siłę tylko i wyłącznie po to, żeby przyciągać nowych klientów mnogością mierzonych parametrów pomimo ich bezużyteczności dla 99% użytkowników.

Za zasilanie miernika odpowiadają wbudowane baterie, które co ładowane są za pomocą specjalnych adapterów, jednak te podłączane są do prądu za pomocą przewodów USB-C. Można dywagować nad wyższością wymiennych baterii nad tymi ładowanymi, jednak przy 75 godzinach nawet jadąc na dwutygodniowy obóz treningowy nikomu nie powinno zabraknąć zasilania. Czas pracy na jednym ładowaniu sięga 75 godzin, a czas potrzebny na pełne naładowanie baterii wynosi od 90 do 120 minut. Co najważniejsze, to podany przed producenta czas jest jak najbardziej realistyczny. Mając „na liczniku” nieco ponad 30 godzin treningu wskaźnik poziomu naładowania zatrzymał się na 54%.

Do uaktualnienia oprogramowania miernika konieczne jest skorzystanie z aplikacji Wahoo Fitness, jednak miernik możemy połączyć z dowolnym urządzeniem komunikującym się w trybie Bluetooth Smart lub ANT+ i z jego poziomu go skalibrować. W żadnym z tych trybów nie zaobserwowałem jakichkolwiek problemów z komunikacją niezależnie od urządzenia z jakim połączony był miernik, a łączyłem go z telefonem, Apple TV, zegarkiem i licznikami firmy Wahoo, zegarkami i licznikami firmy Garmin, a także zegarkiem firmy Polar. Najważniejszą kwestią dla większości użytkowników mierników mocy umieszczonych w pedałach jest kalibracja. W przypadku miernika POWRLINK ZERO po przykręceniu pedałów do ramion korby za pomocą klucza imbusowego o rozmiarze 8 należy zgodnie z zaleceniami producenta wykonać kilka przyspieszeń, aby gwint się „ułożył” i dokręcił. Dopiero potem na urządzeniu sparowanym z miernikiem ustawiamy długość ramion korby i inicjujemy kalibrację. Powinniśmy zrobić to przed każdą jazdą jeśli chcemy mieć pewność, że błąd pomiaru mocy będzie się mieścił w przedziale ±1%. Miernik posiada funkcję automatycznej kompensacji temperatury, a więc niestraszne mu jej zmiany.

Co do dokładności pomiaru mocy przez POWRLINK ZERO, to nie zaobserwowałem żadnych problemów przez okres testowy niezależnie od tego, czy jeździłem na zewnątrz, czy na trenażerze. Podobnie było w przypadku nawierzchni, po jakiej się poruszałem. Podczas treningów stacjonarnych wskazania miernika POWRLINK ZERO porównywałem ze wskazaniami roweru KICKR BIKE, a podczas jazdy na zewnątrz ze wskazaniami mierników ROTOR INPower i INPEAK (w zależności od roweru).

Chcąc szukać minusów miernika Wahoo POWRLINK ZERO to tym najbardziej oczywistym jest ograniczenie do tylko jednej platformy. Każdy jego potencjalny użytkownik musi przesiąść się na „speedplay’e”, o ile wcześniej nie miał z nimi do czynienia. Dla mnie jednak nie stanowi to najmniejszego problemu. Sam montaż pedałów jest bezproblemowy, jednak przykręcenie bloków do butów może niektórych przerażać. Nie taki diabeł straszny, jak go malują, a dołączona instrukcja montażu bloków sprawia, że jest to także proste, ale zajmuje nieco więcej czasu niż montaż innych bloków.

Wcześniej prywatnie korzystałem z miernika PowerTap P1, a następnie P2 i byłem ich zagorzałym fanem. W przeciwieństwie do mierników firmy Garmin były niezawodne. Jednak ich największą wadą był ich rozmiar. POWRLINK ZERO rozwiązuje ten problem. Z powodzeniem można go nazwać miernikiem minimalistycznym. Odkąd w listopadzie ubiegłego roku moje P2-ójki uległy uszkodzeniu z niecierpliwością czekałem na miernik Wahoo. I trzeba przyznać, że się nie rozczarowałem. Co prawda nie był najtańszy, ponieważ sugerowana cena detaliczna jednostronnego miernika Wahoo POWRLINK ZERO wynosi 2999 złotych, a dwustronnego 4599 złotych, jednak zdecydowanie wart był każdej wydanej na niego złotówki. W zamian otrzymałem dokładne i niezawodne narzędzie do wykorzystania podczas treningu i zawodów niezależnie od roweru.

Polecane

Zaufane Opinie IdoSell
5.00 / 5.00 10 opinii
Zaufane Opinie IdoSell
2022-04-27
Zakupy w ProBikes to czysta przyjemność. Polecam
2022-04-27
super, szybko sprawnie, dobrze zapakowane, zgodne z opisem....nic dodać nic ująć tylko zamawiać :)

Dbamy o Twoją prywatność

Sklep korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zamknij
pixel